Zakład Opiekuńczo – Leczniczy
Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Cieszynie

SWOJE CIERPIENIE ZAMIENIAJĄ W MODLITWĘ. CHORZY, CIERPIĄCY...


"...Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: "Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? [Czyż] jeszcze nie nadeszła godzina moja?". Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: "Napełnijcie stągwie wodą". I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu". Oni więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni (J 2,1-12).

Czego uczy nas tajemnica wesela w Kanie Galilejskiej, w odniesieniu do Światowego Dnia Chorego?

- Wszystko na świecie przemija. Psuje się, gnije, kwaśnieje... tylko wino wraz z upływem czasu traci na swojej cierpkości, wzbogaca bukiet i staje się coraz lepsze. To samo dzieje się z każdym człowiekiem, który zaprosi do swojego życia Jezusa... który pozwoli, by Jezus w jego życiu był każdego dnia, a nie tylko od święta. Jeśli pozwolimy na obecność Jezusa w naszym życiu, staniemy się niczym wino... każdego dnia lepsi... - mówił kapłan, podczas uroczystej Mszy św., w Międzynarodowy Dzień Chorego, a także we wspomnienie liturgiczne Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, kierując swoje słowa do chorych, cierpiących, samotnych, starszych... i do osób, które każdego dnia otaczają opieką drugiego człowieka.

11 lutego to dzień szczególny. Dzień, który jest wezwaniem do tego, by otworzyć się na cierpienie drugiego człowieka, na jego samotność, ból, lęk... By być, towarzyszyć, wspierać... patrząc oczami Maryi, która w Kanie Galilejskiej tak bardzo dostrzegała potrzeby innych ludzi.

- Jak dobrze, że jesteście! Jak dobrze, że przyszliście! – tymi słowami powitał podopiecznych Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Cieszynie, ojciec Ernest sprawujący czwartkową Eucharystię w Kaplicy Świętej Rodziny.

Podczas Mszy św. osoby uczestniczące mogły przystąpić do sakramentu namaszczenia chorych, otrzymały również błogosławieństwo indywidualne na sposób ludzki.

Po zakończeniu Mszy św. ojciec Ernest odwiedził podopiecznych Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, przynosząc, tym którzy nie mogli uczestniczyć w Eucharystii – największy Skarb - Najświętszy Sakrament.

Miłość Zbawiciela do ludzi dotkniętych słabością, powinna także i nas pobudzać do szczególnej troski o tych, którzy cierpią na ciele i na duszy. Niechaj zawsze w naszych uszach brzmią słowa Ewangelia według św. Mateusza: "Byłem chory a odwiedziliście Mnie..."